Kategorie

Wyobraźnia

Cienka linia oddziela czasami bajkowy świat od codziennej szarzyzny. Zestawienie tych dwóch światów rzuca nieraz wiele światła na powszechne aspekty życia oraz na sporadyczne wybuchy zjawisk niesamowitych. Proszę pamiętać, że mówimy teraz o przekonaniu, a przekonanie stanowi kolebkę mitu. Zapytacie: a co z rzeczywistością? Jeśli o mnie chodzi, rzeczywistość może wziąć sobie dupę w troki i wejść nawet do komory akceleracyjnej. Nigdy nie przykładałem większej wagi do rzeczywistości, w każdym razie w swoim pisarstwie. Zbyt często rzeczywistość jest dla wyobraźni tym, czym dla wampira osinowy kołek.

Uważam, że tak naprawdę mit i wytwór wyobraźni to prawie to samo, a przekonanie stanowi dla nich nieustanne źródło energii. Przekonanie o czym? Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby miało to znaczenie. Jeden bóg czy wielu…

(Stephen King)

Wolność

Wczesne idee wolności ograniczały się do mitycznych wyobrażeń. Były skazane na porażkę głównie dlatego, że żywiły się fantazjami powrotu do „złotej ery”, niemożliwej do odtworzenia ze względu na to, jak bardzo ludzkość, oddaliła się od rzekomego stanu nietkniętej zwierzęcości. Tylko w mitach, takich jak homerycka opowieść o Lotofagach, pojawiał się stan, w którym natura pełniła rolę pierwszoplanową, a zwierzęcość przenikała tak dogłębnie społeczność ludzką, że wymazywała nawet pamięć. Błogość Lotofagów, którzy nie mieli własnej woli ani tożsamości, pozbawiała ich przeszłości i przyszłości w ponadczasowej teraźniejszości oraz rzekomo „naturalnej” wieczności. Marynarze Odyseusza, którym kazano rozejrzeć się na wyspie, zostali przyjęci „jak przyjaciele” i podano im lotos, który sprawił, że „nie chcieli wracać”. Nie tylko chcieli „zostać w ziemi Lotofagów”, ale również „zapomnieli o celu wyprawy” oraz o tym, że są jednostkami. Jak dzisiejsze dzieci ery terapii i mistycyzmu – nie mogli realizować swojego „ja”, ponieważ go nie mieli.

Te mityczne fantazje dotyczące prehistorii i utraconej harmonii z naturą, będące wręcz bardziej wegetacyjne niż zwierzęce, przenosi się na wszystkie istoty ludzkie – istoty posiadające intelekt tak samo jak ciało, a także poczucie nie tylko tego, co „jest”, ale i co „być powinno”. To, że umysł i ciało zostały sobie fałszywie przeciwstawione przez religię, jak też przez filozofię, nie znaczy jeszcze, że nie różnią się one od siebie w wielu aspektach.

Nie zamierzam przeczyć, że ludzkość żyła niegdyś w różnych stopniach harmonii z naturą. Harmonia ta jednak nigdy nie była tak statyczna, tak pozaczasowa i tak apatyczna jak w świecie Lotofagów czy podobnych mitach. Przypadkowość mitu, brak żadnego krytycznego spojrzenia, prowadzi nas na manowce. „Wolność” rozumiana w kategoriach prymitywistycznych przyjmuje zdradliwą formę, w której nie istnieją pragnienia, aktywność i wola – stanu tak bezrozumnego, że człowiek przestaje być zdolny do racjonalnego namysłu nad sobą, pozwalającego elitom nad nim zapanować. W tym mistycznym – i zmistyfikowanym – świecie nie ma możliwości obrony przed hierarchią czy sprzeciwu wobec niej.

Przyroda, choćby nie wiadomo jak „nietknięta” i „dzika”, nie jest też tak stała, tak pozbawiona dynamizmu i niezmienna, jak widok z okna domku letniskowego przeznaczonego dla klasy średniej. Ten obraz natury zaprzecza jej bogactwu, jej zmienności i rozwojowi. Natura jest aktywna, a Lotofagowie – nie. Zobaczymy, że ideologia klasy rządzącej sprzyja tak statycznym i bezmyślnym wizjom raju, by wolność była jeszcze bardziej odległa, a pragnienia nie do zrealizowania. Wyspa Lotofagów to w istocie regresywny mit powrotu do dzieciństwa i bierności, stanu podobnego do tego, kiedy nowonarodzone dziecko reaguje tylko na pieszczoty matki bądź karmienie, jednocześnie jest ono przez nią wprowadzane w błogi stan receptywności. Fakt, że najwcześniejszym słowem oznaczającym wolność jest „amargi”, sumeryjskie określenie znaczące „powrót do matki”, jest dwuznaczny. Przekonanie, że natura w przeszłości była szczodra, a w kolebce społeczeństwa matrycentrycznego istniała wolność może być równie wsteczne, co sugestywne.

(Murray Bookchin)

Bóg

Jeśli pośród naszych

Gwiezdnych dróg

Pośród nieskończonych tras

Gdzieś istnieje jeden

Wieczny Bóg

To na imię ma on: Czas

 

Ojciec

Z psychologicznego punktu widzenia najbardziej powszechne wyobrażenie Boga, jako postaci ludzkiej i cała ikonografia, która przez wieki w związku z tym wyobrażeniem powstała, są niezwykle pociągające dla spragnionych ojca chłopców. Wizerunki tych mądrych, potężnych mężczyzn w sile wieku działają na nich jak balsam. Tym bardziej, że Bóg-mężczyzna posiada zasadnicze cechy idealnego ojca.

W. E.

Oświecenie

Oświecenie jest wyjściem z mrocznych czasów zniewolenia i zewnątrz-sterowności, z czasów dzieciństwa, patronatu opiekunów prowadzących społeczeństwo i poszczególne jednostki za rączkę, wyznaczających ramy i zasady, oraz możliwe sposoby rozumowania.

Oświecenie stanowi nowy etap w dziejach ludzkości, w którym zdobywamy jako jednostki i społeczeństwo autonomię, w którym do głosu dochodzi rozum każdego z nas, przejawiający się i rozwijający w atmosferze wolności. Ludzkość opuszcza kojec dziecięcy, wkracza na szerokie pola by samostanowić zgodnie ze wspólną wolą, na własną odpowiedzialność.

I. Kant

Jest zimno

Ponieważ w świecie człowieka prawda ma, jak przekonywał wiele razy Jacques Lacan, strukturę fikcji, z praktycznego punktu widzenia liczy się to, co ludzie myślą, że jest prawdziwe, a nie to, czego prawdziwość da się udowodnić w rzeczowej, logicznej analizie.

Jan Sowa

Tak i Nie

Każde zdanie coś znaczy: jednak nie każde jest sądem, a tylko takie, któremu przysługują cechy prawdy i fałszu.

— Nawet kozłojeleń coś wprawdzie oznacza, nic jednak ani prawdziwego, ani fałszywego, Dopóki nie dołączy się istnienia lub nieistnienia.

Mówić, że to, co jest, jest, a to, со nie jest, nie jest, to prawda.

Arystoteles

Jak być?

Jeśli człowiek ma się jeszcze raz znaleźć w pobliżu bycia, musi najpierw nauczyć się egzystować w tym, co bezimienne.

Martin Heidegger

Określać znaczy ograniczać

— A sztuka? — spytała.

— Jest chorobą.

— Miłość?

— Złudzeniem.

— Religia?

— Wytwornym surogatem wiary.

— Jesteś sceptykiem.

— Nie. Sceptycyzm jest początkiem wiary.

— Więc czymże jesteś?

— Określać znaczy ograniczać.

Oscar Wilde

Wspomnienie z dzieciństwa

Pierwsze doświadczenie jest zaledwie wspomnieniem, nie do końca potrafię znaleźć słowa. Pamiętam zacienioną werandę obok zalanego słońcem podwórka (w moich wspomnieniach z dzieciństwa zawsze jest słonecznie). Fotel na środku werandy i poczucie nieskończenie powtarzalnego rozkosznego zanurzenia. Oraz czegoś, co będzie mi towarzyszyło przez całe życie. Wrażenie pełni, gdyż „całe życie” (być może kiedyś będzie to budzić mój śmiech, ale dzisiaj mówię o tym z pewną goryczą), „całe życie” wydawało mi się wówczas czymś bardzo długim.

Sądziłem, że moje życie będzie szczęśliwe, nawet nie potrafiłem sobie wyobrazić nieszczęścia, życie wydawało mi się rozkoszą i darem, a czytanie było jedną z radości tego nieskończenie rozkosznego istnienia.

Byłem dzieckiem. Byłem szczęśliwy, a szczęście nie pozostawia wiele.

Michel Houellebecq